Piekary Śląskie - portal miejski PiekarySlaskie.com.pl

Wiadomości z Piekar Śląskich

Rozstrzygnięcie Konkursu Literackiego

  • Dodano: 2014-01-22 09:00, aktualizacja: 2014-01-22 16:47

VI Konkurs Literacki „O Złotą Stalówkę Prezydenta Miasta Piekary Śląskie” miał swój finał 20 stycznia br. Uroczystość z udziałem Prezydenta Miasta Pana Stanisława Korfantego, Marka Bieńczyka, uczestników Konkursu i licznie przybyłych gości, przy udziale mediów odbyła się w siedzibie Biblioteki przy ulicy Kalwaryjskiej 62 D. Obecne było także jury w osobach: Marek Bieńczyk, Artur Madaliński i Elżbieta Szreter.

Po powitaniu zebranych przez dyrektora MBP Aleksandrę Zawalską-Hawel, głos zabrał Pan Prezydent dziękując uczestnikom za udział w Konkursie. Pogratulował też Bibliotece cennej inicjatywy, jaką jest już VI edycja Konkursu Literackiego. Następnie Artur Madaliński odczytał werdykt jury, ogłaszając wyniki Konkursu wraz z uzasadnieniem:

3 miejsce Pani Zuzanna Kozłowska z Torunia
„Za podejrzliwość wobec nieustannie inkryminowanych literaturze pytań najistotniejszych, tematów zasadniczych i prawd najważniejszych oraz świadomość, że literatura współczesna problemów nie pomija, ale je redefiniuje i przemieszcza.”

2 miejsce Pan Mateusz Tofilski z Katowic
„Za lapidarną, biorąc pod uwagę wzorzec gatunkowy, formę podawczą połączoną z konsekwentnie budowaną wizją literatury, w której stawianie pytań ważniejsze jest od jednoznacznych odpowiedzi.”

1 miejsce Pan Paweł Sajewicz z Warszawy
„Za połączenie błyskotliwej, bazującej na barokowym konceptualizmie formy z erudycją i swadą narracyjną.”

Następnie odbyło się spotkanie autorskie z Markiem Bieńczykiem, które poprowadził Artur Madaliński.
Trochę o eseju, trochę o literaturze, a trochę o życiu. To główne tematy spotkania z laureatem nagrody NIKE. Esej, forma trudna, wymagająca dużej wiedzy i jeszcze większego warsztatu pracy, a jednak dająca tyle radości i możliwości fenomenalnego odbioru i polemiki ze światem. Nasz gość podkreślał, że esej to forma dla ludzi dojrzałych, którzy mają już „coś” za sobą. To „coś” upoważnia ich do krytyki, osądów i wypowiedzi. Marek Bieńczyk wyraził swoje zadowolenie zarówno z ilości prac, jak i ich poziomu merytorycznego.


Zmierzch literatury? NIE! Nikt, ani taki autorytet jak Marek Bieńczyk, ani nikt z obecnych nie przychyliłby się do tezy, że literatura umiera. Oczywiście, wszyscy zauważają zmianę spowodowaną masowością kultury; przejście z jakości na ilość i „śmierć” zawodu krytyka literackiego, co z kolei podkreślał Artur Madaliński, powoduje zagubienie czytelnika. Marek Bieńczyk podkreślał, że w historii wielokrotnie bywało już tak, że wcale nienajlepsze powieści triumfowały, a te mniej wybitne osiągały sukces. To naturalne prawa odbiorcy, który nie zawsze wymaga najwyższego poziomu. Na pewno zanika potrzeba arcydzieła, potrzeba dostania w ręce czegoś wybitnego, a popularyzują się treści proste, łatwe w odbiorze, nie zajmujące nas w świecie skupionym na pragmatyzmie. Poruszony został też ważny problem świata celebrytów i próba wciągnięcia pisarzy w ten świat. Choć z drugiej strony nacisk wydawców powoduje konieczność uczestnictwa w otwartym zbiorowym świecie bez prywatności. Autor opowiedział m.in. o tzw. kąpielach autorskich, gdzie pisarz czyta swoje dzieła siedząc nago w wannie. Czy tak ma wyglądać obcowanie z kulturą wyższa? Uczestnicy spotkania byli zgodni w opinii, że nie tego wymagają i oczekują. Chcą natomiast prywatnych lekkich wieczorów z artystą, twórcą, jak ten dzisiejszy. Nasz gość mówił też o upadku kawiarni „Czytelnik” w Warszawie, jako symbolu przejścia z niemal prywatnych rozmów z autorami, do masowości telewizji śniadaniowych, których on szczerze nienawidzi, gdyż tam obcuje z „automatami”, a nie żywym człowiekiem.

W życiu trzeba posługiwać się kodeksem etycznym i zastanawiać się nad tym, co się przeżyło. W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, że potrzeba refleksji nad samym sobą się wzmaga, że nasze duchowe samopoczucie, które wiele już przeszło potrafi zakończyć pewien etap. Marek Bieńczyk twierdzi, że u każdego będzie moment, który można ująć frazą: „Odkąd odeszły bizony, nic nie jest już takie samo”. To, co będzie tym bizonem zależy wyłącznie od nas!
 

Najnowsze informacje z Piekar Śląskich w Twojej skrzynce e-mail

Dodanie e-maila do bazy prenumeratorów oznacza akceptację regulaminu »

Następna informacja

Dodaj komentarz

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Dodając komentarz akceptujesz regulamin portalu.