Piekarzanka uwierzyła w szybki zysk. Straciła ponad 100 tysięcy złotych

Czas czytania: 4 min.

59-letnia mieszkanka Piekar Śląskich padła ofiarą oszustów inwestycyjnych i straciła ponad 100 tysięcy złotych. Kobieta znalazła w internecie reklamę obiecującą szybki zysk, podała swój numer telefonu oraz adres e-mail, a następnie — zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez rzekomych doradców — założyła konto na platformie i wpłacała kolejne pieniądze. Zamiast zysków pojawiły się poważne straty, a sprawa trafiła do piekarskiej policji. .

Jak działają oszustwa inwestycyjne?

Schemat działania przestępców często zaczyna się od reklamy w internecie lub wiadomości wysłanej przez media społecznościowe. Oszuści kuszą hasłami o „wyjątkowej okazji”, „bezpiecznej inwestycji”, „szybkim zysku” albo możliwością zarabiania na kryptowalutach, akcjach znanych firm czy giełdach internetowych. W reklamach mogą pojawiać się również wizerunki rozpoznawalnych osób, które rzekomo polecają dany sposób inwestowania. To element manipulacji — ma wzbudzić zaufanie i sprawić, że potencjalna ofiara szybciej zostawi swoje dane kontaktowe.

Po wypełnieniu formularza z ofiarą kontaktuje się osoba podająca się za brokera, doradcę lub specjalistę technicznego. Rozmowy bywają częste i prowadzone w taki sposób, aby wzbudzić poczucie okazji, presję czasu oraz przekonanie, że zarobek jest niemal pewny. W wielu przypadkach przestępcy namawiają też do zainstalowania programu do zdalnej obsługi komputera lub telefonu. W praktyce może to dać im dostęp do urządzenia, a później także do bankowości elektronicznej i pieniędzy zgromadzonych na koncie.

Policja apeluje: nie ma łatwego i pewnego zysku

Piekarscy policjanci przypominają, że obietnice szybkiego zarobku powinny zawsze wzbudzać czujność. Warto zadać sobie proste pytanie: dlaczego ktoś, kto naprawdę zna sposób na łatwe i bezpieczne pomnażanie pieniędzy, miałby dzielić się nim z obcymi osobami w internecie? Właśnie na emocjach, pośpiechu i wizji dużego zysku bazują oszuści, którzy analizują trendy i wykorzystują popularność kryptowalut czy inwestycji online.

Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których rozmówca prosi o instalację dodatkowej aplikacji, wykonanie przelewu, podanie danych logowania, kodów autoryzacyjnych albo zaciągnięcie kredytu „na inwestycję”. Policja podkreśla, że tego typu przestępstwa są trudne do wykrycia, a odzyskanie pieniędzy bywa bardzo trudne. Problemem może być również reklamacja w banku, zwłaszcza jeśli pokrzywdzona osoba sama umożliwiła oszustom dostęp do konta, instalując wskazane przez nich oprogramowanie.

Co zrobić, gdy podejrzewasz oszustwo?

Jeżeli dzwoni do nas osoba podająca się za pracownika banku, doradcę inwestycyjnego albo brokera i namawia do pilnego działania, najlepiej przerwać rozmowę. Następnie należy samodzielnie skontaktować się z bankiem — przez oficjalną infolinię podaną na stronie banku, w aplikacji lub bezpośrednio w placówce. Nie należy oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę ani klikać w linki przesłane w wiadomości.

W przypadku podejrzenia, że doszło do oszustwa, trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem, zablokować dostęp do bankowości elektronicznej lub kart, złożyć reklamację oraz zgłosić sprawę policji. Im szybciej ofiara zareaguje, tym większa szansa na ograniczenie strat. Najważniejsza pozostaje jednak profilaktyka: nie ufać reklamom obiecującym błyskawiczne bogactwo, nie instalować aplikacji polecanych przez nieznajomych i nie przekazywać nikomu danych do konta.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe